“Perfumy naturalne: Jak je zrobić w domu” to moja najnowsza książka, z której dowiesz się, jak zrobić własne perfumy naturalne – z olejków eterycznych i innych składników.
Znajdziesz w niej krótką historię perfumiarstwa i zapachów, poznasz surowce, zorganizujujesz dzięki lekturze własny warsztat i nauczysz się tworzyć oraz modyfikować akordy i kompozycje perfum w różnych konwencjach od ziołowych przez kolońskie i dymne po gourmand.
W tym wpisie przedstawię poszczególne części książki i przeczytasz ich fragmenty.
Część teoretyczno-historyczna
Dowiesz się z niej, skąd się biorą zapachy i dlaczego je czujemy. Poznasz najciekawsze przykłady z historii europejskiego perfumiarstwa, od starożytności po współczesność.
W epoce nowożytnej pojawia się oparta na melisie Woda Karmelitańska. Jej początki związane są z zakonem karmelitów założonym w średniowieczu na Górze Karmel. Tam mnisi mieli zapoznać się z właściwościami melisy i sprowadzić ją do swoich klasztorów w Europie.
Być może tylko legendą jest stworzenie Wody przez karmelitanki dla króla Hiszpanii Karola V Habsburga (1500-1558). Pewne jest już wytwarzanie Wody przez męskie zakony w Paryżu we wczesnym XVII w. Podobno autorem receptury miał być lekarz, który przekazał ją mnichom, a ci pilnie jej strzegli. Z czasem receptury pojawiły się też w literaturze farmaceutycznej.
Woda Karmelitańska stała się popularna w Niemczech. Za twórcę najbardziej znanej receptury pochodzącej z klasztoru w Ratyzbonie uważany jest Johannes Petrus Eberskirch (1662–1724). Wstąpił do klasztoru w Kolonii, odbył naukę w dziedzinie chemii i farmacji w klasztorze w Paryżu. Tam poznał produkcję Wody Karmelitańskiej. Ta działalność stanowiła ważne źródło dochodu dla zakonników (co było solą w oku profesji medycznych).
W XIX w. w Niemczech trwa sekularyzacja. Mnisi i mniszki z rozwiązanych zakonów zostają często pozostawieni sami sobie i muszą odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
Szczególnie ciekawym przypadkiem jest Maria Clementine Martin (1775-1843). Najpierw miała problemy prawne w Münster, gdzie uznano ją za szarlatankę. W Kolonii została przedsiębiorczynią. Początkowo trudniła się sprzedażą wody kolońskiej, a także lawendowej, Karmelitańskiej i octu czterech złodziei. Stworzyła opowieść o tym, jak to poznała w klasztorze tajemnicę receptury Wody Karmelitańskiej. Założona przez nią firma istnieje do dziś, z Wodą Karmelitańską jako produktem flagowym i o statusie leku.

Część towaroznawcza
Dowiesz się z niej, jakie surowce stosujemy w perfumiarstwie naturalnym (wbrew jego nazwie – nie tylko naturalne ;)), jak je dzielimy wg różnych kryteriów i jak wybierać jakościowe surowce.
Pokutuje mit, że to, co naturalne, jest dobre i bezpieczne, a syntetyczne chemikalia są złe. Krąży w tym kontekście taki żart-riposta: uran, rekiny i czarne wdowy też są naturalne. Ale czy dobre dla nas?
Pochodzenie substancji nie determinuje tego, że będzie ona bezpieczna lub miała jakieś cenne właściwości. Dziś kosmetyki mają być bezpieczne, niezależnie od tego, jakie składniki zawierają.
Jednak nie tylko bezpieczeństwo korelowane jest z naturalnością, ale także korzyści dla środowiska. Tak powinno być, ale czy faktycznie jest? Kwestie technologiczne są przeważnie skomplikowane, owiane tajemnicami przedsiębiorstw, a do tego to element marketingu i jeszcze może zdarzyć się zwykły greenwashing, czyli ekościema.
Produkty naturalne są postrzegane jako lepsze czy bezpieczniejsze, bo często mają długą tradycję stosowania. Znacznie dłuższą niż substancje syntetyczne, a więc powstające od XIX w., czyli bardzo krótko w skali naszej historii i jedynie przez mgnienie oka w skali naszego gatunku.
Coś, co jest stosowane od pokoleń, uważane jest za bezpieczne. Przecież gdyby się nie sprawdzało, to nie przetrwałoby tak długo, prawda? Faktycznie, tradycja stosowania jest cennym argumentem.
Jednak tradycja nie jest nieomylna i to nie wszystko. Można się na niej opierać w bezpieczny sposób tylko wtedy, gdy nie przeczą jej wyniki dobrze zrobionych badań naukowych (z jakością nauki jest jak ze wszystkim – bywa różna) ani współczesna praktyka.
Czyli naturalne może, ale nie musi być bezpieczne czy bezpieczniejsze niż syntetyczne. Może, ale nie musi być lepsze dla środowiska. Tradycyjne też niekoniecznie musi być bezpieczniejsze.
Czy są więc jakieś niekwestionowane powody, dla których warto pracować z surowcami naturalnymi?
Myślę, że jest taki powód.
Jaki – tego dowiesz się z książki.




Część kompozycyjna
Dowiesz się z niej, czym są nuty i jakie pełnią funkcje w akordach i kompozycjach, czym są perfumy (i ile to składników?), poznasz rodzaje kompozycji, media i inne dodatki, a nawet historię opakowań.
Na pewno znasz też określenia takie jak nuty drzewne, piżmowe, balsamiczne, cytrusowe, różane, bergamotowe, dymne. W tym przypadku nie chodzi o lotność, ale o grupowanie składników wg ich profilu zapachowego czy też inaczej wg podobieństwa.
Chociaż niekoniecznie nazywane nutami, podobieństwa zapachowe były od dawna dostrzegane przez twórców klasyfikacji zapachów.
W tym przypadku zapach możemy również samodzielnie ocenić na blotterze (a nawet trzeba to zrobić!), a także skorzystać z gotowych klasyfikacji – chociażby dla porównania. Tutaj ocena jest znacznie bardziej subiektywna niż w przypadku lotności.
Klasyfikacje mogą wykazywać spore zróżnicowanie, ze względu na stopień złożoności zapachów naturalnych, jak i indywidualną percepcję. Stąd też w niektórych możemy znaleźć przyporządkowanie do dwóch grup zapachowych np. kwiatowo-słodkie czy kwiatowo-pudrowe. Umiejętność dostrzegania podobieństw jest kluczowa do budowy kompozycji.
W perfumiarstwie już w XIX w. punkt ciężkości został przeniesiony z poszczególnych składników na kreowanie wrażeń. Dzisiaj nuty zapachowe wymieniane w opisie danej kompozycji mogą wcale nie występować w niej w postaci kojarzonych z nimi surowców.
Perfumiarstwo naturalne jest tutaj bliższe tradycji i faktycznie, często nuty zapachowe obecne w kompozycji i jej opisie korespondują z poszczególnymi surowcami naturalnymi w składzie.
Na przykład nuty różane w opisie mogą oznaczać olejek czy absolut różany, alkohol fenyloetylowy, cytronelol czy geraniol. Również inne surowce naturalne mogą pomóc wykreować to wrażenie np. pieprz różowy czy paczula. Jednak jeśli ktoś użyje prawdziwego olejku różanego w swoich perfumach, to zwykle nie omieszka się pochwalić zawartością tego luksusowego składnika w opisie produktu.
Jeszcze szerzej o nutach i rodzajach kompozycji (rodzinach olfaktorycznych) pisałam w książce “Historia klasyfikacji zapachów”, a podziały te ilustruje Piramida i Koło Zapachów Naturalnych.
Inny fragment tej części książki “Perfumy naturalne” poświęcony nutom znajdziesz w nr 2/2026 Czasopisma Pharmacopola dostępnym bezpłatnie tutaj. Zamieszczone zostały w nim też trzy eksperckie recenzje książki.

Część warsztatowa
Poznasz perfumiarskie BHP. Przyjrzymy się organizacji surowców (czy rozcieńczać, w jakich mediach i stężeniach), w jakich jednostkach pracować (zależnie od momentu, w którym jesteś) i jakimi metodami. Zajrzymy też do warsztatów pracy największych gwiazd perfumiarstwa.
Praca z zapachem wymaga odpowiedniej przestrzeni, mentalnej i fizycznej. Staraj się zadbać o swój spokój i komfort. Jeśli masz problem z brakiem czasu, ciągle nie możesz zacząć, odkładasz na potem – spróbuj wpisać pracę z zapachem na listę rzeczy do zrobienia i do kalendarza. Ustaw powiadomienia i przypomnienia.
Regularność często pomaga – może warto zarezerwować sobie czas co tydzień np. wieczór w czwartek albo popołudnie w niedzielę?
Bezpośrednio przed pracą z zapachem nie pij kawy, herbaty, alkoholu, nie jedz potraw o intensywnym aromacie, nie pal papierosów, nie żuj gum. Nie używaj perfum czy innych zapachowych kosmetyków, biżuterii aroma itd.
Zadbaj o ciszę, chyba że wolisz komponować przy dźwiękach muzyki. Wycisz telefon, poproś inne osoby w swoim otoczeniu o nieprzeszkadzanie.
Pamiętaj o dobrym przewietrzeniu / wentylacji. Warto zadbać o to, aby pomieszczenie nie było nagrzane – jak wiesz, światło i ciepło nie wpływają dobrze na przechowywanie surowców. Zacieniony pokój od północnej strony? Brzmi dobrze!
Przygotuj stanowisko pracy – surowce, blottery, buteleczki i inne utensylia, etykiety, notatnik itd. Jeśli robisz eksperymenty z surowcami, akordami, a wreszcie kompozycje – rób przerwy przed ich ewaluacją. Wietrz przestrzeń, swój nos i mózg. W razie zmęczenia olfaktorycznego powąchaj swoją nieuperfumowaną skórę (ziarna kawy to mit), a jeśli masz więcej czasu, idź na spacer na świeżym powietrzu.
Jeśli chcesz mocniej zaangażować się w temat zapachów, warto mieć dedykowane pomieszczenie lub wyznaczyć stałą część do pracy. Tak naprawdę na początek nie potrzeba wiele poza oknem, biurkiem / stołem i krzesłem.

Część recepturowa
Najpierw przyjrzymy się historii receptur i sposobom ich zapisów. Jak we wszystkich moich publikacjach książkowych – musi być wymiar praktyczny.
W tym przypadku będą to receptury, jednak nie w roli gotowego rozwiązania, ale jako materiał do ćwiczeń i pracy własnej. Nauczysz się oceniać i modyfikować swoje receptury oraz rozwiązywać najważniejsze problemy kompozycyjne.
To prawie 40 receptur akordów i kompozycji w 10 konwencjach i 3 mediach (alkohol, olej, wosk).

„Perfumy naturalne” – historia i nowoczesność
Książka łączy historię i nowoczesną technologię.
Publikacji towarzyszy:
- bogata szata graficzna,
- bibliografia,
- indeks,
- aneksy.
Książka nie tylko omawia historię perfum, ale wpisuje się w nią sama – jako pierwszy podręcznik perfumiarstwa naturalnego (acz zaryzykowałabym na tle innych publikacji – pierwszy polski podręcznik perfumiarstwa w ogóle) i branżowy dokument.
Wśród ilustracji znajdują się reklamy vintage, a także pamiątkowe reklamy, dokumentujące naszą obecną branżę zapachu! Wśród reklam można też znaleźć kody rabatowe i dostęp do bezpłatnych materiałów edukacyjnych.
Książka zawiera elementy interaktywne – dzięki kodom QR.
Last but not least – niezwykle istotna część książki to aneksy, w których znajduje się:
- checklista pozwalająca ocenić jakość surowców i ich źródeł,
- karta pracy z surowcem i rodziną surowców,
- karta analizy receptur akordów i kompozycji.
Dzięki tym narzędziom książka ma wymiar bardzo praktyczny. Tak naprawdę to jest publikacja 2 w 1.
W cenie jednej książki masz podręcznik i zeszyt ćwiczeń (wystarczy zrobić zdjęcie kart, wydrukować i ćwiczyć :)).
I jak Wam się podoba?
Książkę można kupić na stronie Wydawnictwa Pharmacopola.
Pochwal się potem w mediach społecznościowych i daj nam znać (@aromarta, @pharmacopolawydawnictwo) – bardzo lubimy oglądać nasze książki w nowych domach albo w czasie podróży 🙂
PS Chcesz wiedzieć więcej o świecie zapachu? Zobacz inne moje książki i produkty edukacyjne tutaj.
