Perfumeryzm – nowy kierunek, który zdominuje sztukę? Pytanie trochę prowokacyjne oczywiście 😉 Niemniej w Łodzi powstała wystawa pod tym tytułem (27.11.25-15.02.26). Siłą rzeczy działająca na różne zmysły (dźwięki, światło, kolory), ale jej motywem przewodnim jest zapach.
Perfumeryzm – nowy nurt w sztuce, który stawia zapach na I miejscu
Brawo, Łódź! To po pierwsze. Tu nie ma tylko (i aż) akcentów oflaktorycznych, jak choćby na wystawie “Łazienki w Zachwycie”, o której pisałam pod koniec 2025 r. (m.in. tu na FB czy tutaj na IG). W Łodzi, w odróżnieniu od Łazienek (jak to ładnie brzmi :D), zapach jest wszędzie. Pomysł i inicjatywa świetne.


Perfumeryzm w Kamienicy Hilarego Majewskiego
Wystawa znajduje się też w bardzo ciekawym miejscu – Kamienicy Hilarego Majewskiego. Był to w II połowie II połowy XIX w. główny architekt miasta. Tworzył wille, pałace, kamienice. Łódź ma zresztą takie pałace, jakich nie posiada żadne miasto w Polsce. Niestety inna sprawa to stan tych wszystkich perełek. Ale to się cały czas zmienia i raczej zmierza ku lepszemu.
Wystawa mieści się w kamienicy wybudowanej przez Majewskiego dla samego… Majewskiego 😉 Był to więc dom i pracownia najsłynniejszego łódzkiego architekta. Bardzo urokliwe miejsce.


Wystawa „Perfumeryzm” – moje wrażenia
Wstęp na wystawę jest wolny, a do tego towarzyszą jej różne eventy. Zwiedzanie nie trwa długo i zaciekawi chyba wszystkie grupy wiekowe. Jak na sztukę współczesną, która w znakomitej większości przypadków jest dla koneserów, często w wersji hardcore, to tutaj raczej nawet osoby towarzyszące, niezwiązane z zapachami ani sztuką, nie powinny się zdążyć znudzić czy inaczej ucierpieć ;). A co dopiero koneserzy 😉
Natomiast co do samych zapachów, naprawdę bardzo oryginalnie opakowanych i podanych – jeśli lubisz spędzać czas w drogeriach, perfumeriach i na lotniskach, wąchając perfumy, to zapewne będziesz w swoim żywiole.
Jeśli jednak preferujesz perfumy naturalne z całą ich subtelnością, stosujesz aromaterapię, lubisz zapach bliski roślinie, to może niekoniecznie się zachwycisz. Większość kompozycji pachnie syntetykami, intensywnie i, jak dla mnie, strasznie słodko.
Oczywiście odbiór zapachu to kwestia indywidualna. Dlatego mnie najbardziej podobał się zapach “Zatracenie” i jego okolice (chyba zapach kurzu :)), gdzie wyczuwałam coś jak paczula i ambrette, cedr wirginijski.
Można sobie wyobrazić mniej więcej charakter kompozycji (podejrzewam, że dla większości osób lubiących drogerie i wypachnione sieciówki z kolei też średnio akceptowalne;).



I właśnie tego moim zdaniem zabrakło – zapachów naturalnych, które w perfumach są… najciekawsze. A i najdroższe – czy prawdziwy snobizm to dziś właśnie zapachy naturalne, czyli nisza w niszy?
I oczywiście zabrakło zapachów historycznych, bo wnętrze aż się, również moim zdaniem, prosi o pytanie, jakie zapachy nosił Majewski? Wody kolońskie? Pierwsze kompozycje z syntetykami w składzie? A może nie zwracał na to uwagi albo unikał?
A jeśli nic nie wiemy – to jak mogło pachnieć jego otoczenie, Łódź z tamtych czasów? Tak, kocham historyczne zapachy naturalne i na pewno nie jestem typowym konsumentem / odbiorcą zapachów 😉
Podsumowując całokształt – ciekawe doświadczenie i zdecydowanie polecam odwiedzić!
Przyznam się też, że nazwiska artystów absolutnie nic mi nie mówią, a o wystawie zdecydowanie za mało słychać w świecie zapachu. Można to zmienić – udostępnij.
Perfumoturystyka – rodzaj aromaturystyki
Nie zdążyłyśmy przy tym zajrzeć z Mary do Muzeum Farmacji, ale za to zwiedziłyśmy Muzeum Przyrodnicze UŁ (urokliwe, nie przytłacza rozmiarem).
A także Monopolis. To również niewielka wystawa w pięknie odnowionym kompleksie, wstęp wolny. Jest bardzo aromatycznie, chociaż… nie pachnie 😉 Za to można poczytać receptury, pooglądać kolorowe surowce, sporo szkła laboratoryjnego i nie tylko 😉
Bardzo się cieszę, że zeszły rok kończył się u mnie aromaturystyką (co to jest aromaturystyka i jakie korzyści daje przeczytasz tutaj), a nowy od niej zaczął 🙂 A nawet właśnie od perfumoturystyki 🙂 Bo nie ma nic lepszego, a przynajmniej bardzo niewiele 😉
